Archiwa
Statystyki
  • Wszystkich wizyt: 2951
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 2315

Manifesto szarości

Szkoda mi pieniędzy.
Na absolutnie wszystko.
Nawet na rzeczy, które kupić muszę.
Wszyscy w okół wydają kase… niektórzy mnóstwo. Bardzo często na siebie samych.
Moje wydatki na siebie dorównują kupieniu sobie lodów i biletów żeby móc odwiedzać Maćka.
Super.
Tęsknie za tamtym uczuciem… miałam trochę kasy i zero planów na przyszłość… nie było mi szkoda iść i wydać na siebie w pubie 30 zeta… nie było mi szkoda tracić małego majątku na bieliznę. Wychodziłam kiedy chciałam nawet jeśli nie miałam z kim… teraz nikt nie ma czasu łącznie ze mną… myślę „nie wyjdę sama bo potem nie będę miała za co wyjść z innymi”… przestaję myśleć w kategoriach swojej własnej rozrywki i potrzeb
i jestem zazdrosna
potworność
nie bywałam
a teraz zazdroszczę ludziom lekkiej ręki do pieniędzy
mnie wkurza każde wydane 10 złotych
każdy grosz trzymam na potem
i nawet nie wiem do końca na co…
to wszystko wydaje się oddalać zamiast przybliżać

Jak to się stało?
Że nie zaprosi mnie nikt na piwo?
Że nie zorganizujesz dla mnie wieczoru przy świecach? Płatków kwiatów na poduszkach? Słoneczników w tuzinach?
Że od blisko 1,5 roku nie byłam na tańcach… a szanty widuję w newsleterze raz na miesiąc?
Że latawce widuję tylko z bardzo daleka?
Że planetarium zatarło się w pamięci?
Że zadroszczę wizyt u lekarza?
Jak to jest że się poddałam i po kolei poddaję się w każdej dziedzinie…
Miałam żyć pełną piersią… dla siebie… a ja się ukrywam przed światem jak mogę najdokładniej
Czemu nie mogę robić zdjęć sycąc się ciszą umysłu…
Czemu nie usiądę pomalować skoro za każdym razem patrząc na słonecznika mam na to ochotę?
Czemu tracę godzinę na wybieranie filmu a i tak wszystko wraca do punktu wyjścia…
Cholernie tego nienawidzę.
Tyle czasu przecieka tak cholernie idiotycznie.
Czemu nie pójdę do lekarza? Czemu nie kupię sobie ubrania, które jest mi niezbędne?
Czemu nie spróbuję jednak skończyć?
Czemu nie kupię sobie sushi dla samej siebie?
Czemu nie pójdę na basen mimo tego że nikomu się nie chce iść ze mną?
Czemu i na co czekam?
Nie chcę już czekać.
Mam już dość czekania, sprawdzania, ukrywania się, wahania, rozpracowywania, testowania, obaw, wątpliwości, „chyba”, „może”, „mam nadzieję”, „zobaczymy”, „postaram się”… mam dość odwiedzania. Dość przepraszania. Dość umierania bez życia.
Dość umierania w ogóle.

Chcę być znowu egoistką.

Mam piękną różę. Różową.
Jestem szczęśliwa.
Mam ciężki okres w życiu rodzinnym.
Nie jest łatwo.
Czuję dużo bólu i smutku.
I cholernie chcę iść gdzieś na przód…
ale zaczynam się wahać gdzie chcę iść.
Nie podoba mi się ten cały sprawdzian…

/me patrzy w lustro
Kto tam jest?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>