Archiwa

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 3040
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 2315

pobudka

W tygodniu budzi mnie telefon. W zasadzie głos prowadzonej rozmowy telefonicznej. Od brzmienia tego głosu zależy jaki będe mieć dzień. Dziś będzie nerwowo.

poważny i adekwatny tytuł

Nawet nie wiadomo kiedy stuknęła nam dekada.
Liczby.
Przerażające.
Zwłaszcza swą pomiarnością…
można zmierzyć wszystko?
Dyszy już nad karkiem k****skie memento mori.
A człowiek nadal… chciałby bawić się w piasku i jeździć na długie wakacje.
Chciałby huśtać się wysoko zamiast skakać w przepaście.
Blog też… też by chciał być młodszy.
I chciałby mieć dobre sny.
A tu ja… zaniedbuję go.

Próbuję pisać…
idzie stanowczo za wolno.
Nie wiem jak pisać… coś co dawno wymyśliłam. Nie chciało się pisać więc teraz jest dupnie…
Jakieś kciuki potrzymać z łaskawości swojej mogliby czytelnicy. *cykanie świerszczy*

Strach… cały i ciężki… niedopalony olbrzym. Pompuje w mój wszechświat gorycz i wahanie. Jak gwiazda zawisła nad swym marnym losem. Nie będzie supernową ale i tak mnie wykończy jeśli nie wyrwę się z jego pola grawitacyjnego. Szarpnięcia i kopniaki na rozpęd na razie zachwiały tylko orbitą. A cały ten szajs szorstko szepcze mi, że nic nie jestem w stanie zmienić.

jakby pat

Czy ktoś posłucha mnie przez dłużej niż 3 sekundy?

Power of Trinity – Chodź ze mną

drżę na wietrze
bo jestem kłosem
spalona słońcem
zmrożona szronem
jak czas zmienna
tym co się zmienia
i stabilna esencją zmian

to jak czujemy się w swoich ramionach
jest naszą odpowiedzią

widzę
czuję

dziewczyna biega późną porą… może ja też powinnam zacząć?

moje nowe krótkie włosy… podobają Ci się gdy tak okalają moje oczy?

jest moim srebrem i złotem
w pluszu dotyku
jest moim Smokiem
żarem i tchnieniem
jest jak lot
wiatrem podniebnym
i biłękitem-stalą w oku

Kiedyś.

Kiedyś byłam… no jaka?
Nie ważne co ludzie o mnie sądzili albo co ja sądziłam sama o sobie… ale byłam… miałam pamięć. Pamiętałam co, gdzie, komu, kto… Pamiętałam niemal wszystko. Odtwarzałam rozmowę ze szczegółami po kilku miesiącach, fabuły filmów znałam na pamięć już po pierwszym objerzeniu i… mało mówiłam. Ja na prawdę kiedyś mało mówiłam. Coś kiedyś pewnie dało mi do zrozumienia, że nie potrafię powiedziec nic intertesującego. Po raz pierwszy powiedziałam coś z czego ludzie się śmiali kiedy miałam 9 lat… bardzo mi się to spodobało, tylko nie pamiętam by ktoś wcześniej mnie słuchał. To ja kiedyś słuchałam. Absolutnie wszystkiego.
Kiedyś.
Pamiętałam.
Dziś…
uciekają mi słowa, mylą się końcówki, wypadają z pamięci zadania, mieszają fakty, nie przechowuję w archiwum umysłu dokładnego przebiegu rozmów oraz dancyh o konkretnych rozmówcach. Czuję zamęt informacyjny. Idę i… mam sekundy kiedy nie panuję nad nogami… mam sekundy kiedy nie panuję nad rękami. Nie tracę władzy w nich… ale nie posiadam pełnej kontroli. Rozpraszam się… niesamowicie łatwo. Kiedyś nie mogłam uwierzyć, że rozmówca zapamiętuje około 30% rozmowy bo ja pamiętałam około 95%… trudno mi obecnie ułożyć to co chcę powiedzieć tak by rozmówca zrozumiał o co mi chodzi… teraz… nie wiem jak to określić… wydaje mi się, że straciłam coś ważnego. Coś najcenniejszego co miałam w sobie samej.

Myślę też, że im bardziej się staram… tym bardziej wszystko się wali.
Ale ok… niech będzie. Bo nie chcę przestać się starać… tylko muszę trochę przeorganizować wszystko. Jeśli to nie wystarczy to przynajmniej będę wiedzieć, że się starałam.
Przeorganizować i uciec.
Uciec z pułapki.
Pułapki poczucia winy i braku przestrzeni.

Tylko jak to jest… że kiedy nie stawiam sobie ograniczeń i jestem bezkompromisowa to ludzie lepiej mnie oceniają i bardziej lubią moje towarzystwo niż gdy próbuję ich zrozumieć i powstrzymuję swoje zachowania ze względu na ich dobro?

Dziś wyrządzono mi przykrość.
Nie sporem. Nie burmuszeniem się. Nie obwinieniem mnie o wszystko nawet. Tylko odwróceniem kota ogonem, zamknięciem mi ust i wyproszeniem z domu, do którego mnie zaproszono. I idąc tak na przystanek, pomyślałam sobie, że kiedyś wszystko pamiętałam i czy oni sobie zdają sprawę z tego jak niewiele teraz zapamiętuje… może zdają sobie sprawę. Może o tym też zapomnę bardzo szybko. Byłoby po sprawie… ale chyba jednak zapamiętam. Do końca życia. Jak przyjaciółka wyprosiła mnie ze swojego domu.

Kiedyś jeszcze byłam zabawna… przynajmniej tak uważam… ostatnio nie potrafię bo jestem ponurą kwoką i martwię się o cały świat.

Smok z Królewną

uśmiech delikatny
jak słowo
które lekko spływa
z twoich rozchlonych warg
wprost do mego ucha
i jak całus
ledwo zaistniały
który w lędźwiach
ekstazą wybucha
jesteś dla mnie
w błysku oka
w oddechu spokojnym
tą właściwą melodią
tą szczęśliwą ścieżką
w której odkyrwa się
dobrą stronę siebie
i prawdę
nieprzemijającą

Co?

Nie mogę powiedzieć, że jest dobrze.
Jest źle.
Nawet bardzo źle.
I co teraz?

Podobnież cierpienie wywoływane przez innych trwa około 7 minut… resztę bólu sprawiamy sobie sami.

Nie ma czasu na zło…
Zwłaszcza gdy chce się je naprawić… w sobie.

Płaczę… stanowczo za dużo… gdzieś głęboko jest coś co czyni mnie podatną na zranienia ze swojej strony. Mogłabym obwiniać wielu ludzi, ale to nie zmieni faktu, że pastwię się nad sobą, raniąć przy tym bliskich.
Koniec.
Kropka.
Dość.
Tak nie można.
Przestaję.

Nasze pajęczyny

Wiem czego chcę.
Ciebie.

Mój słonecznik…

Jutro.
Nigdy nie byłam tak szczęśliwa, spokojna i zakochana.
Najlepsza decyzja jaką podjęłam do tej pory, to Ty.

ciemność

http://en.wikipedia.org/wiki/Main_Page

http://en.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:SOPA_initiative/Learn_more

http://pl.wikipedia.org/wiki/Stop_Online_Piracy_Act

po prostu

Gdybym mogła… sprawiłabym, żeby Twój uśmiech nigdy nie gasnął… ale skoro nie jestem wszechwładna, to postaram się przynajmniej zrobić wszystko byś jak najczęściej czuł radość i zadowolenie.
Uważam Cię za cudownego człowieka.
Pragnę obronić Cię przed smutkiem i przed wszystkim co będzie Cię dołować.
Chcę dla Ciebie szczęścia.
Mam nadzieję, że będę w stanie Ci je dać i że będziesz je przy mnie znjadował już zawsze…
I wiem, że niczego mi nie zabraknie bo… czuję, że Ty chcesz tego samego dla mnie.
Pomogę Ci… we wszystkim o co poprosisz… nie tylko dlatego, że Cię kocham ale również dlatego, że uważam, że jesteś tego warty.
Wierz w siebie proszę… i nie daj nikomu zachwiać swojej wiary.

on tak ładnie kradnie co się da

Wiele zmartwień… jak u każdego.
Od dawna nie czułam się tak.. jakbym wszystko mogła.
Dzięki Maćkowi… panuje we mnie dużo spokoju.
Nie wszystko jest tak jak mi się marzy ;) ale jakoś wiem, że wszystko się poukłada.
Nowy rok… niebawem będzie nasza rocznica… ta oficjalna… ta zaakceptowania tego co zaczęło się dziać… chęci sprawdzenia co będzie dalej… jak to szybko leci. Czuję się królewną. Niesamowite uczucie. Być z kimś kto zrobiłby wszystko bym się uśmiechała i dla kogo zrobiłabym wszystko by się uśmiechał…
Pracuję nad sobą… staram się jak najwięcej mówić by nie było nieporozumień i by nie narastały we mnie niepotrzebne żale…
Teraz muszę wziąć się za sferę zdrowotną oraz naukową….
pracować ciut pracuję… dzięki temu mogę poodkładać na najważeniejszy dla mnie obecnie cel…
Chyba można przyjąć że wychodzę na prostą…

Problemy z rodziną? Czas jest bezlitosny… ciężko to zaakceptować.

Słoneczniki z pszczołami.

Jednym z najpiękniejszych prezentów jaki można dostać jest czas.
Dostałam czas.
I piękny kubek.
I Ciebie.

********* śniegu brak :P

Wesołych :P